Istnieją cztery tradycyjne słowa ho’oponopono: Przepraszam – pokuta. Jest to najbardziej uzdrawiający proces Ho’oponopono. Przyznanie się do odpowiedzialności i przeprosiny to sposób na uzdrowienie. Wybacz mi – Proś o przebaczenie. Powiedzenie „Proszę wybacz mi” jest formą prośby o przebaczenie i nie ma znaczenia, kogo Aby powiedzieć „kocham cię” za pomocą wiadomości tekstowej, ważne jest, aby znaleźć odpowiednie słowa, które wyrażą Twoje uczucia. Oto kilka przykładów tekstów romantycznych: „Jesteś tym, na którego czekałem całe życie, kocham cię ponad wszystko” „Jesteś światłem moich dni, kocham cię najbardziej na świecie” Jeden chłopak mi napisał zwal mi co mam mu odpisać? 2012-03-19 15:54:26 Chłopak który mi się pdooba na facebooku, napisał czy się znamy. co odpisać ? 2011-12-29 10:33:36 Zobacz 11 odpowiedzi na pytanie: Co byś odpisała na sms jeśli twój przyjaciel, który ci się podoba napisałby do cb "kocham cię;*"? 242. Kocham cię tym bardziej, że uważam, że lubiłeś mnie ze względu na mnie i na nic innego. -Anonimowy. 243. Może nie jestem idealnym kochankiem w twoich oczach, ale kocham cię tym, co mam, a potem jeszcze kilkoma. -Anonimowy. 244 Jeśli zdarzy ci się, że będziesz za mną tęsknić, nie myśl o tym. Zamiast tego spróbuj poczuć to Nowy Dom Lyrics: Tutaj mam niedokończone, zapomniałem, że tam nie dopisałem / Zawsze miałem jakiś pomysł, jakiś plan / Aby dogonić szmal, który teraz mam / Pięknie kurwa, z moimi ooXzb. Odpowiedzi No zalezy kto to napisał . -,- proponuję:-Spier...alaj ;) blocked odpowiedział(a) o 22:27 ja cie rowniez te dua ;D. Yasu odpowiedział(a) o 22:27 to dobrze, albo dobrze wiedzieć jestes mojim skarbem ja bym odpisała tez cie kocham kochanie Mujer odpowiedział(a) o 22:46 ale szczescira, chłopak który wyznaje miłosc, ale szkoda ze przez SMS, ale wazne ze sie przyznała,a to u chłopcow rzadkie..nie wiem co napiasc, bo nigdy takiej sytuacji nie przezylam, ale moze;Ja Ciebie bardziej Tygrysie(On chyba to lubia, jak sie ich nazwie,tak jakosc "dziko') blocked odpowiedział(a) o 22:27 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub fot. Adobe Stock, zinkevych Pijąc popołudniową kawę, z biciem serca czytałam kartkę od mojej siostry. Jak co roku Eliza przysłała mi zwykłą pocztą zaproszenie na swoje urodziny, a ja jak co roku zamierzałam odpisać, że nie mogę przyjechać z powodu nadmiaru obowiązków zawodowych. Oczywiście to nie była cała prawda. Owszem, miałam sporo pracy, ale przede wszystkim nie czułam się na siłach stanąć twarzą w twarz z Jerzym, moim szwagrem. Był moim ideałem Podniosłam się z kanapy, z szuflady w meblościance wyciągnęłam niewielki album. Drżały mi dłonie. Chociaż minęło już 10 lat, dla mnie przeszłość wciąż pozostawała żywa. Wróciłam na kanapę i otworzyłam album. Zaczęłam delikatnie przewracać jego karty... O, na tym zdjęciu się uśmiecham, wyglądam na szczęśliwą. Byliśmy wtedy ze znajomymi w górach. Na fotografii Jerzy stoi obok mnie, trzyma mój plecak. Był moim ideałem. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego Eliza traktuje go w taki sposób. Z drugiej strony... to mi dawało nadzieję. Jerzy... Starszy o 5 lat chłopak od samego początku przyprawiał mnie o szybsze bicie serca. Nie mogłam się napatrzyć na jego bujną, jasną czuprynę, umięśnione ramiona, szlachetne rysy twarzy. Studiował medycynę razem z moją siostrą. To właśnie Eliza nas poznała, gdy pewnego razu przyprowadziła go do domu. – To Jurek, mój kolega z roku. – Miło mi – wyciągnęłam rękę, uścisnęłam jego dłoń i znieruchomiałam, czując przeszywający mnie prąd. To niemożliwe! Chciałam coś powiedzieć, nawet krzyknąć ze zdumienia, ale przez moje ściśnięte gardło nie wydobył się choćby szept. Zmieszana, oblałam się rumieńcem. – A to moja młodsza siostra, Ola. No, powiedz coś – Eliza szturchnęła mnie w bok, bo stałam jak słup soli. – Cześć – pisnęłam niczym zawstydzona mała dziewczynka. Miałam wtedy 17 lat i Jerzy wydał mi kimś w rodzaju bóstwa. Jako kolega mojej siostry stał się częstym gościem w naszym domu. Razem się uczyli, przepytywali, zakuwali do sesji. Byli ze sobą blisko. – To tylko kumpel – mówiła Eliza, kiedy ją pytałam, czy są parą. Zatem oni się niby tylko kumplowali, a ja skrycie wzdychałam do przystojnego Jerzego i zazdrościłam siostrze, że spędza z nim tyle czasu. Po mojej maturze pojechaliśmy na Mazury Eliza i Jurek też się wybrali. Pamiętam, że siedzieliśmy przy ognisku, a Jerzy grał na gitarze smutną balladę o miłości. Oświetlony blaskiem płomieni, pośród rozgwieżdżonej nocy, wydał mi się ucieleśnieniem marzeń o idealnym, wspaniałym chłopaku. Zrozumiałam, że to coś więcej niż zauroczenie nastolatki. Kolega mojej siostry imponował mi na każdym polu. Grał na gitarze, pięknie śpiewał, miał poczucie humoru, studiował medycynę, a do tego był przystojny i świetnie zbudowany. W nocy złapała nas potężna burza, zalewając i przewracając wszystkie namioty. Dziewczyny piszczały i biegały w panice, próbując ratować ciuchy. Koledzy stali przestraszeni, nie bardzo wiedząc, co robić. Tylko Jerzy zachował zimną krew. Zdecydowanym głosem zaczął wydawać polecenia i szybko opanował sytuację. Właściwie tylko dzięki niemu wspólnymi siłami uratowaliśmy nasze rzeczy i na powrót ustawiliśmy obozowisko. Gdybym nie była już zadurzona, po tej akcji z pewnością zakochałabym się w nim na zabój. Takich wspólnych wyjazdów było więcej, a ja ochoczo towarzyszyłam mojej siostrze i Jerzemu. Aż coś się między nimi popsuło. Już nie uczyli się razem, nie spotykali, a Jurek przestał do nas przychodzić. Brakowało mi tych wizyt, tęskniłam za nim. Tymczasem Eliza ukończyła studia, poszła na staż w szpitalu i zaczęła umawiać się na randki z innymi. Nie mogłam tego pojąć. – A Jerzy? – spytałam ją pewnego wieczoru, kiedy siedziałyśmy przed telewizorem. – Nie spotykacie się już? – Jurek to naprawdę tylko kolega – odparła, wzruszając ramionami. – Myślałam... – zaczęłam niepewnie, a w moim sercu zagościła nadzieja – że jest kimś więcej. – Oj, Olka, za dużo myślisz. Nie każdy chłopak, z którym dziewczyna się spotyka czy uczy, to zaraz ktoś więcej. Jurek za dużo sobie wyobrażał. Pokiwałam z powagą głową, jednak w głębi ducha miałam ochotę śpiewać z radości. Jerzy był wolny. Nie spotykał się z moją siostrą. Nie chciała go, głupia. A zatem... może ja miałam u niego jakieś szanse? Wpadłam na pomysł, by upiec ciasto i zajrzeć do hotelu pracowniczego, w którym Jurek zamieszkał po ukończeniu studiów. Wiedziałam, że dorabia jako sanitariusz karetki. Jeszcze w tym samym dniu poszłam do niego z biszkoptem oblanym czekoladą i posypanym wiórkami kokosowymi. Przez żołądek do serca. – Cześć – mruknęłam nieśmiało, gdy spotkałam go przed hotelem. – Ola? Co tu robisz? – zdziwił się. Skoro, głupia, nie chce Jerzego, to ja go sobie wezmę. Rozkocham w sobie, owinę wokół palca. To nie może być trudne. Przyjrzałam mu się uważnie Nie wyglądał na zmartwionego. Myślałam, że będzie smutny, może załamany, a ja go pocieszę i wreszcie zobaczy we mnie kogoś innego niż tylko młodszą siostrę Elizy. Zaskoczył mnie. – Pomyślałam... – zawahałam się, przestraszona, że robię z siebie idiotkę. – Przechodziłam... – zająknęłam się. Spojrzał na mnie, marszcząc brwi. Poczułam, że się czerwienię, a w moim gardle rośnie klucha. Jeszcze chwila i w ogóle nic nie powiem. – To od Elizy, miałam ci dać – wydusiłam z siebie w końcu kłamstwo, po czym wepchnęłam mu w ręce zapakowane ciasto i uciekłam. Biegłam do domu, łykając łzy. „Idiotka. Zachowałam się jak ostatnia kretynka" – wyrzucałam sobie. Kilka dni później Jerzy zjawił się u nas. Otworzyłam mu drzwi. Eliza spała u siebie po nocnym dyżurze. Wiedziałam, że się nie obudzi, choćby pioruny waliły. Miała mocny sen. – Elizy nie ma – skłamałam. – Wyszła z Andrzejem na obiad. Jerzy się stropił. Zza pleców, nieco niechętnie, wyciągnął bukiet kwiatów. – Chciałem jej tylko podziękować za ciasto... – powiedział, a w jego głosie wyczułam smutek. – Przekażę jej, że byłeś. Kwiatki też oddam – wzięłam bukiet i przytknęłam do nosa. – Pięknie pachną. Ach, ta moja siostra... – uśmiechnęłam się, kręcąc głową. – Nie wie, co dobre. Ma takiego kolegę jak ty, a lata za innymi. Jerzy nic już nie powiedział. Odwrócił się, przygarbił i odszedł. Kwiatki wyrzuciłam do śmietnika na podwórku, gdy tylko Jerzy zniknął za rogiem. Siostrze słowem nie napomknęłam o jego wizycie. Niedługo potem spotkałam Jurka na mieście. Były wakacje, wybierałam się ze znajomymi w góry i biegałam po sklepach, szukając śpiwora. – Jak chcesz, mogę pożyczyć ci mój – zaproponował. – Nie będzie mi raczej w tym roku potrzebny. – Dlaczego? Nigdzie nie wyjeżdżasz? – upewniłam się. Wiedziałam, że Eliza dostała tydzień urlopu i wybierała się z paczką znajomych na Mazury. – Raczej nie – odparł. – Od listopada zaczynam staż w przychodni. – Dopiero sierpień – zauważyłam, a potem zdecydowałam się w jednej chwili: – Może wybierzesz się ze mną? Jedziemy w kilka osób do Zakopanego, mamy spokojną i tanią kwaterę. "Skoro moja siostra była taka głupia, że nie chciała tego wspaniałego chłopaka, to ja go sobie wezmę. Zauroczę go, poderwę, owinę wokół palca. Będzie mój i już. To nie może być trudne w odpowiednich okolicznościach. A przecież nigdy nikt nie będzie go kochał tak jak ja" – uznałam. – W sumie mam kilka dni wolnego... Kiedy wyjeżdżacie? – W piątek – uśmiechnęłam się promiennie. – Masz trzy dni, żeby do nas dołączyć. Zbiórka na dworcu o ósmej. – Nie mogę nic obiecać... – Jak uważasz – spochmurniałam. – Sam zdecydujesz. Odeszłam rozżalona. Do końca nie wiedziałam, czy Jerzy pojedzie. Na dworcu stawiłam się pierwsza, jeszcze przed ósmą. Usiadłam sobie na drewnianej ławce i przyglądałam się przechodzącym ludziom. – Cześć – nagle tuż za plecami usłyszałam głos Jerzego. – Cześć! – zawołałam. – Jesteś. – Ano jestem – odparł i usiadł obok mnie, stawiając na ziemi wielki plecak. – Może wyjazd dobrze mi zrobi. – Na pewno nie pożałujesz. Nie odpychał mnie, ale też nie zachęcał Udawał, że nie wie, o co chodzi. Dlatego postawiłam wszystko na jedną kartę. „Oczywiście, że nie będzie żałował. Przecież kocham go jak szalona i zamierzam uwieść” – pomyślałam. – Nie miałem okazji spytać wcześniej... – uśmiechnął się niepewnie. – Elizie podobały się kwiaty? Zesztywniałam. Dlaczego o to pytał? Czyżby nadal zależało mu na mojej siostrze? Tej samej, która miała go w nosie i która teraz bawiła się na Mazurach ze swoimi znajomymi? – Nie – odpowiedziałam prędko i spuściłam głowę, żeby nie zauważył mojego rumieńca. – Wyrzuciła je. No, całkiem nie skłamałam. Bukiet faktycznie wylądował w śmietniku. Jerzy westchnął ciężko. – Nie przejmuj się – pocieszyłam go. – Na Elizie świat się nie kończy. To moja siostra, kocham ją, ale do ideału jej daleko. Wokół jest tyle fajnych dziewczyn, wystarczy się rozejrzeć... – zawiesiłam głos i spojrzałam na niego wymownie, że daleko nie musiałby szukać. – A ty jesteś cudownym facetem. Naprawdę super. Eliza na ciebie nie zasługuje. Wiesz, z kim pojechała na Mazury? Z dwoma chłopakami. Chodzi z dwoma naraz, bo nie może się zdecydować. Jeden jest przystojny, za to to drugi bogaty – kłamałam na potęgę. Przesadziłam, ale bardzo chciałam go zrazić do Elizy. Chciałam, by wreszcie o niej zapomniał. Nie czułam wyrzutów sumienia. W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. Nie wiem, czy mi uwierzył. W każdym razie przez cały wyjazd chodził zamyślony, jakby nad się nad czymś głęboko zastanawiał. A ja dbałam o niego. Szykowałam mu posiłki, żartowałam, chcąc go rozśmieszyć, chwaliłam go na okrągło, żeby czuł się doceniany. Pod różnymi pretekstami odciągałam Jerzego od reszty towarzystwa i cały czas próbowałam się do niego zbliżyć fizycznie. Chwytałam go za rękę. Specjalnie się potykałam tylko po to, żeby mnie złapał. Opierałam się o niego, gdy siedzieliśmy lub szliśmy obok siebie. Niby mnie nie odpychał, ale też nie przedłużał wymuszonego kontaktu fizycznego. Po prostu się odsuwał, jakby naprawdę uważał moje zabiegi za przypadkowe. Ostatniej nocy, gdy byliśmy sami przy ognisku, poszłam więc na całość: bezczelnie usiadłam mu na kolanach i pocałowałam go w usta. Żeby już nie miał wątpliwości, czego pragnę. – Ola, przepraszam, nic z tego nie będzie – odsunął mnie delikatnie, ale stanowczo. – Bardzo cię lubię, jesteś miłą dziewczyną, ale Eliza. No nie, znowu ona. Ogarnął mnie taki żal, tak wielkie rozczarowanie, że już nad sobą nie panowałam. – W czym moja siostra jest lepsza?! – wybuchłam. – Kocham cię od lat i zawsze będę cię kochać! – krzyczałam przez łzy. – A ty wolisz Elizę, chociaż ona cię nie chce. Wyglądał na zaskoczonego Takich wyznań się nie spodziewał. Zaczął mi coś tłumaczyć, ale nie słuchałam. Roztrzęsiona pobiegłam na kwaterę, zamknęłam się w swoim pokoju i zaczęłam pakować walizkę. – Ola, otwórz mi – zastukał w drzwi. – Pogadajmy, proszę cię. Nie ma sensu się denerwować. – Wynoś się do Elizy – wrzasnęłam. – Skoro mnie odrzucasz, nie zamierzam z tobą gadać i dłużej się poniżać. Nie chcę cię więcej widzieć na oczy. Nienawidzę cię – histeryzowałam. I rzeczywiście, już się nie zobaczyliśmy. Z jednej strony byłam za bardzo dumna, a z drugiej zżerał mnie wstyd. Z gór powróciliśmy osobno. W domu unikałam siostry, co nie było trudne, jako że więcej czasu spędzała w szpitalu niż z rodziną. Zresztą, co miałam jej powiedzieć? Że Jerzy ją kocha? Sama to wiedziała i miała gdzieś. Miesiąc później wyprowadziłam się i zamieszkałam na drugim końcu Polski. Celowo szukałam pracy jak najdalej. Chciałam zapomnieć o przeszłości. Na szczęście bez trudu dostałam dobrą posadę i służbowe mieszkanie. Jakiś czas później mama zadzwoniła z informacją, że Eliza wychodzi za mąż. Za Jerzego. Nie zjawiłam się na ślubie. Z rodziną też przestałam się kontaktować. Właściwie rozmawiam tylko z mamą, i to sporadycznie, głównie przez telefon. Sama nie wiem, czemu tak się odcięłam, ze wstydu czy z miłości. Tak wyszło. Chciałabym zapomnieć o Jerzym, ale nie potrafię. To moja największa porażka. Czemu Eliza jest taka uparta i co roku przesyłała mi zaproszenie na swoje urodziny? Przecież doskonale wie, że się nie zjawię. Tak jak z pewnością wie, co wyczyniałam, jak próbowałam ich rozdzielić, skłócić. Przecież wystarczyła im jedna szczera rozmowa i dodali dwa do dwóch. Dlatego wykręcam się pracą i nie przyjeżdżam. Nie mogę. Boję się, że spojrzę na Jurka i odkryję, że wciąż go kocham i zawsze będę kochać. Albo, co gorsza, że nic już do niego nie czuję i zmarnowałam tyle lat... Czytaj także:„W wieku 16 lat oddałam córkę do adopcji. Teraz uratowałam życie wnuczce, która była ciężko chora”„Mój narzeczony pochodził z majętnej rodziny z koneksjami, a ja nie śmierdziałam groszem. To nie mogło się uda攄W wieku 45 lat zostanę po raz drugi mamą i po raz pierwszy babcią. Nie planowałam tego, ale tak w życiu bywa” Sprawdź, czy on naprawdę Cię kocha. Fot. Thinkstock Słowa `Kocham Cię` wypowiedziane przez mężczyznę są magiczne. Czekamy na nie niecierpliwie, bo dla wielu z nas oznaczają przełom w związku, podjęcie poważnych decyzji czy uczuciową stabilizację. Zapewne każda kobieta rzekłaby coś innego. Ale czy miłość wymaga wielkich słów, wzruszeń i deklaracji? Czy nie bardziej przekonujące są gesty, czyny i uczucie okazywane na co dzień w znacznie mniej romantyczny sposób? Oczywiście słowa `Kocham Cię` powinny zostać wypowiedziane i jeżeli facet zwleka z wyznaniem, nie wróży to dobrze. Jednak prawdziwe uczucie jest widoczne w najzwyklejszych sytuacjach i znacznie bardziej prostych słowach. Po długich dyskusjach i przejrzeniu for internetowych wyłoniłyśmy 6 fraz znaczących o wiele więcej niż banalne `Kocham Cię`. Przekonajcie się, czy zaliczacie się do grona szczęściar, które je usłyszały. Fot. Thinkstock `Pójdę tam dla Ciebie` Poświęcenie dla drugiej osoby to wyraz najgłębszej miłości. Poza tym zadeklarowanie ukochanej, że mężczyzna pojawi się dla niej, że to ona jest powodem jego obecności, znaczy więcej niż tysiąc wyznań `Kocham Cię`. Jeżeli usłyszałaś kiedykolwiek coś podobnego, masz ogromne szczęście. Fot. Thinkstock `Jak się czujesz?` Troska jest przejawem uczucia oraz tego, że mężczyźnie naprawdę zależy. To podstawa każdej relacji. Bo w innym przypadku, co obchodziłby go Twój stan? To proste pytanie, w którym pokazujesz swoje prawdziwe uczucia i nie ukrywasz zainteresowania, jest najlepszym sposobem na wyrażenie miłości. Zobacz także: Jestem żoną alkoholika Fot. Thinkstock `Myślę, że powinniśmy zrobić…` W miejscu kropeczek mogą znajdować się plany na weekend, propozycje wyjazdu, wyjścia razem na kolację, a nawet spędzenia wieczoru w domu na oglądaniu filmów. Tym samym mężczyzna oznajmia, że planuje z Tobą przyszłość. Oczywiście nie należy tego interpretować, że on chce zawrzeć małżeństwo. Ma na myśli bliską przyszłość, ale sam fakt, że pragnie dzielić się z Tobą wieloma doświadczeniami znaczy bardzo dużo. Fot. Thinkstock `Wyglądasz pięknie` My kobiety jesteśmy łase na komplementy i ciągle oczekujemy ich od mężczyzny. Stwierdzenie `Wyglądasz pięknie` jest proste i często wypowiadane przez facetów, ale właśnie owa prostota i powtarzalność świadczą o szczerości. Mężczyzna, który próbuje zbajerować kobietę, zazwyczaj próbuje być oryginalny na siłę. Rzecz jasna tym słowom powinno towarzyszyć zachwycone spojrzenie faceta. Fot. Thinkstock `Przepraszam` Może to banalny sposób myślenia, ale uważamy, że powiedzenie przez faceta, jak bardzo jest mu przykro, stanowi dowód ogromnego uczucia. Mężczyzna, który potrafi przyznać Ci się do błędu, pokazać swoją słabość i ułomność, odsłania przed Tobą swoje wnętrze. To wyraz zaufania i miłości. Do tego masz świadomość, że on czuje skruchę i żal w związku z tym, że Cię zawiódł i sprawił przykrość. Fot. Thinkstock `Jak myślisz, co powinienem zrobić?` Po pierwsze te słowa zdradzają cały ogrom zaufania oraz to, że facet liczy się z naszym zdaniem i jest ono dla niego ważne. Mężczyzna pokazuje, że Twoje rady są dla niego wartościowe i tym samym buduje Twoją samoocenę. Poza tym prośba o opinię jest jak drzwi otwarte do rozmowy o życiu. To oznaka, że jesteś częścią jego życia. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Usłyszeli od partnerek „kocham cię”. Odpowiedzieli w najgorszy możliwy sposób. fot. Thinkstock Wyznanie miłości to równocześnie najpiękniejszy, ale i najtrudniejszy moment w życiu. W obawie przed odrzuceniem często ukrywamy swoje prawdziwe uczucia. Zanim odważymy się wypowiedzieć „kocham cię”, wyobrażamy sobie reakcję drugiej strony. Nikt nie może być jej pewien. Zazwyczaj obchodzi się bez rozczarowań, ale czasami w odpowiedzi słyszymy coś, po czym naprawdę trudno się pozbierać. One się o tym przekonały. Internautki na łamach aplikacji Whisper wspominają, jak zareagowali ich partnerzy na to wyznanie. Niestety, nie mogły liczyć na to samo. Ani nawet na słynne „ja ciebie też”. Zamiast tego ich relacja w jednej chwili zawisła na włosku. Po czymś takim można się już nie podnieść. Dałabyś mu kolejną szansę, gdyby odpowiedział w TAKI sposób? Zobacz również: Mężczyźni wyznają: Nie kocham swojej dziewczyny, ale jestem z nią, bo... fot. Thinkstock „Wreszcie się odważyłam i powiedziałam, co tak naprawdę do niego czuję. Odpowiedział bez zastanowienia: nie tylko ty mnie kochasz. Ręce mi opadły”. „Wracaliśmy do domu samochodem. Ja prowadziłam. Zebrało mi się na wyznania i powiedziałam to pierwszy raz. On na to: w porządku, ale jedź bezpiecznie”. „Wszystko szło całkiem nieźle. Stresowałam się, ale wreszcie wydusiłam z siebie, że naprawdę go kocham. On odpowiedział, że też darzy mnie miłością! Tylko na koniec dodał, że chyba…”. „Naszło mnie i powiedziałam mu to w trakcie seksu. W odpowiedzi tylko jęknął. Czyli on mnie też kocha?”. fot. Thinkstock „Długo się do tego zbierałam. Wyznałam mu miłość dokładnie po 6 latach znajomości. Zareagował dziwnie, bo z jego ust wydobyło się tylko: ojej. Oczywiście na tym zakończyliśmy nasz związek”. „Było całkiem śmiesznie, ale raczej nie dla mnie. Bałam się bardzo, ale wreszcie powiedziałam: kocham cię. W odpowiedzi tylko się roześmiał. Nie uwierzył?”. „Pamiętam, jak pierwszy raz w życiu wyznałam komuś miłość. Reakcja była najgorsza z możliwych. Podziękował i przytulił mnie jak siostrę”. „Może być coś bardziej bezczelnego? Ja mu mówię o miłości, a jego było stać tylko na: OK”. Zobacz również: Kto powinien pierwszy powiedzieć KOCHAM CIĘ? (6 powodów, byś zrobiła to Ty) fot. Thinkstock „Po moim wyznaniu pozwolił sobie tylko na jedno słowo. Czułam, że go zaskoczyłam i jest w szoku. Przeprosił mnie. Dopowiedziałam sobie za co. On mnie nie kocha”. „To był dzień pełen niespodzianek. Ja po kilku latach wyznałam mu, że go kocham i nigdy nie przestanę, a on podzielił się informacją, że planował ze mną zerwać i teraz już nie ma wątpliwości”. „Słyszałam o różnych dziwnych reakcjach, ale moja historia przebija je wszystkie. W odpowiedzi na wyznanie miłości chłopak splunął mi prosto w twarz i odszedł bez słowa”. „Powiedziałam mu to. Nie spodziewałam się, że odpowie tym samym. Ale wolałabym milczenie, niż to jego: też mi na tobie zależy, ale w odrobinę inny sposób”. fot. Thinkstock „Przyznałam się do swoich uczuć przez telefon. Po dłuższej rozmowie mieliśmy się już pożegnać i wypaliłam, że go kocham. Od niego usłyszałam tylko dobranoc”. „Zaskoczyłam go, kiedy to powiedziałam. Niezręczna cisza. Dałam mu znać, że nie musi nic odpowiedzieć. On na to: w takim razie, co u ciebie słychać?”. „Ja do niego, że go kocham, a on do mnie, że zasługuję na lepszego mężczyznę. Wzięłam to sobie do serca i zerwałam z nim tego samego dnia”. „Najgłupsza reakcja na wyznanie miłości: fajnie. Tylko tyle potrafił mi powiedzieć”. fot. Thinkstock „Najbardziej stresujący moment w moim życiu. Myślałam, że jesteśmy dla siebie stworzeni i po tym wyznaniu mi się oświadczy. Mówię mu: kocham cię. A on do mnie: ja też cię bardzo lubię”. „Trochę głupio to rozegrałam, ale inaczej się bałam. Wyznałam miłość SMS-em. Wtedy odpisał, że przez chwilę będzie niedostępny, bo właśnie napisała do niego X. X to jego była dziewczyna”. „Myślałam, że spotykam się z prawdziwym facetem. Do momentu, kiedy wyznałam mu miłość, a on stwierdził, że odpowie mi później. Najpierw musi porozmawiać ze swoją mamą”. „Byłam przekonana, że jesteśmy parą. Na moje słowa, że go kocham, odpowiedział, że on mnie też. Jak siostrę”. Zobacz również: 17 sposobów, w jakie faceci mówią "Kocham Cię" nie używając słów! Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Najlepsza odpowiedź napisz tak: "haha, mówisz na serio czy dla jaj ?" jak odpisze ze na serio to odpisz "hymm.. w sumie ty mi też się podobasz :)" i rozmowa dalej sama się potoczy. jak odpowie że dla jaj to napisz "[CENZURA] !"i nie martw sie tym ze w twojej klasie nikt ze sobą nie chodzi ! ktoś musi zacząć :) nie patrz na opinię innych. jak kochasz to nie interesuje cie co mówią inni. :) Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:47 Napisz mu co do niego czujesz ! Olej innych ! ТеѕlаХ odpowiedział(a) o 22:51 Głupio Ci, bo nikt w klasie ze sobą nie chodzi? Ehh... powodzenia. Kochasz go dla siebie czy dla innych? Bo jeżeli zdanie innych Ci przeszkadza, to to nie jest miłość. Nie musi nikt o tym wiedzieć, powiedz mu co naprawdę czujesz. adlerowa odpowiedział(a) o 21:48 ja prdl., chyba jednak nic do niego nie czujesz skoro uważasz że chodzenie z nim to wiocha. Jeśli ty do niego też coś czujesz . To możecie spróbować . A jak inni będą coś do tego mieli miej to gdzieś bo to nie jest siara xdd blocked odpowiedział(a) o 21:49 tak przez fejsa? czy tylko mnie dziwi ta dzisiejsza miłośc? może zaproponuj spotkanie? :D pozatym, jeśli coś do niego czujesz, to nie powinni Cię obchodzić inni ;D mogę zapytać, ile masz lat? Idź do kuchni i nie wracaj. blocked odpowiedział(a) o 22:26 HAHAHAHA."Napisał jej na fejsie".Człowieczeństwo z dnia na dzień staje się coraz wychodzić z domu - siedzą całymi dniami przed porozmawiać w 4 oczy - piszą sobie na fejsie ; oJakby któraś znajoma do mnie napisała, że mnie kocha to potraktowałbym to jako żart ;3 może coś w stylu:to bardzo miłe głuptasie :*potem jakoś rozkręć rozmowę... :) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub

co odpisać na kocham cię